Czerwona nitka
Czerwona nitka to jeden z wielu dostępnych dziś, popularnych talizmanów. Według propagatorów tego zabobonu, ma on noszących go, chronić przed wpływem złego oka, a także zapewnić im powodzenie i zdrowie. O czerwonej nitce pisał już Henryk Sienkiewicz w „Potopie”: „Diabeł tu nie pomoże, nie tylko czerwona nitka!...”. Talizman ten znany od dawna w wielu krajach globu ziemskiego, dotarł także do Polski. W poszczególnych krajach przybiera on różne zwyczaje: np. w Bułgarii w święta rodzinne odwiedzając krewnych, wręcza się im prezenty, w postaci butelki rakii przewiązanej czerwoną nitką (za hubavo – na szczęście – jak się twierdzi). Nitka znana jest także na Wschodzie, w praktyce Feng Shui „monetę pojedynczą nosi się w portfelu, trzy – powiązane koniecznie czerwoną nitką – np.– nakleja się na księgę przychodów”.
W Polsce, czerwona nić pojawiła się na ręku takich znanych gwiazd jak aktorki Małgorzaty Braunek, piosenkarki Maryli Rodowicz, a nawet pływaczki Otylii Jędrzejczak. Piosenkarka – Maryla Rodowicz, przyjmując ten talizman wzorowała się na Madonnie, która uprawia kabałę – magiczną odmianę judaizmu, bardzo niebezpieczną, jak mówią sami Żydzi.
Kabała w judaizmie jest dostępna tylko dla dojrzałych mężczyzn, po przekroczeniu granicy 40 roku życia, obeznanych w żydowskich pismach i rytuałach. Dla zwykłych wyznawców religii żydowskiej kabała jest zabroniona. Właśnie z kabały bierze początek wiara w moc czerwonej nitki. Zapewne ma to jakiś szerszy, nieznany nam kontekst magiczny i takie korzystanie z tej wiedzy w postaci noszenia czerwonej nitki nie może pozostawać obojętne dla życia duchowego.
Żydzi wiele lat przygotowują się do tej wiedzy magicznej, zdając sobie sprawę z jej niebezpieczeństwa. Dlatego odłam kabalistyczny (niektórzy twierdzą, że jest to sekta) jest krytykowany przez inne odłamy religii żydowskiej – jako wiedza tajemna, magiczna i niebezpieczna. Tymczasem ludzie korzystają z odłamka tej wiedzy w postaci czerwonej nitki nie mając pojęcia co za tym stoi, jakie niebezpieczeństwa mogą na siebie ściągnąć. I zapewne ściągają...
Musimy pamiętać, że chrześcijanie nie uznają bałwochwalstwa, guślarstwa, magii, wróżb i czarów. A świadome noszenie czerwonej nitki i wiara w jej moc nie jest niczym innym jak właśnie bałwochwalstwem, łamaniem pierwszego przykazania „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” i grzechem ciężkim zrywającym komunię z Panem Bogiem.
Zatem, zanim ulegniesz tej złej modzie na czerwoną nitkę, pomyśl – komu ufasz, guślarskiemu kawałkowi nici, czy Jezusowi Chrystusowi!

